Wakacje mijają mi strasznie szybko, ale bez większej fascynacji. No cóż, humor psuje mi się z dnia na dzień, czasami czuję, że jedyną rzeczą, którą naprawdę chcę robić to iść spać lub oglądać serial, który w danym momencie leci w telewizorze. Kochani, czujecie się czasami tak samo?
Teraz tylko odliczam dni do nieznanej mi daty wyjazdu nad jezioro Wiartel. Co roku spędzam tam kilka dni, więc i w tym roku nie mogłoby mnie tam zabraknąć. Czuję się podekscytowana, bo mam okazję zabrać kogoś, kogo naprawdę lubię.
Zostało jeszcze kilka dni, więc muszę znaleźć sposób na siebie. Czasami spotykam się z nudą na wprost, ale nie lubię tego uczucia. Nie potrafię odnaleźć swojego miejsca, czuję się zagubiona. Do głowy wpadają mi różne, dziwne pomysły, związane z blogiem, czy też nie. A może by tak się tak pożegnać i zakończyć moją działalność tutaj?
Te pomysły są naprawdę dziwne, ale czuję, że czasami zaczynam im ulegać. Tracę swojego ducha, nie mam ochoty nawet na to, aby sprawdzić godzinę w telefonie. Co prawda, nie należę do osób, które uwielbiają coś robić, ale ten czas jest jednym z najgorszych. Nie śpię do godziny czwartej, budzę się po trzynastej. Nie mam żadnego pomysłu na dzień, na czas. Nie chcę narzekać, ale po prostu jest mi źle. Mam jedynie nadzieję, że zrozumiecie.
Wiecie co? Dobrze było mi napisać Wam co leży mi na sercu. Dziękuję za to, że jesteście.
Na tym chyba zakończę post, bo czuję, że powieki same opadają mi na oczy.
*mix zdjęć z telefonu, cały lipiec*
*cytaty tumblr*





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz